poniedziałek, 18 sierpnia 2014

But znaczkowi nierówny.

Dwa dni temu dodałam nowy wpis a tu nagle minął tydzień...jak to się stało?!

POSTANAWIAM SIĘ POPRAWIĆ.


Dzisiaj o butach, znaczkach pocztowych i...



Ela kupiła nowe buty. Piękne czerwone szpilki, z noskiem w idealny, nienachalny szpic. 
-Była wyprzedaż i...no sam rozumiesz. Szkoda było nie skorzystać! Zresztą, zrozumiesz jak zobaczysz!-ucieszona Ela wyciąga czerwone cudo.
-Yyyy...no ładne. Skąd miałaś pieniądze?-chłopak nie podziela jej radości.
-No nie miałam. Najwyżej nie będę miała za co jeść do końca miesiąca, ale rozumiesz? Była promocja a takich jeszcze nie mam. I tak planowałam je kupić a że trafiła się taka okazja...





Rozumiecie powagę sytuacji? To ten szpic. Tym sposobem Ela kupiła swoją 102485009 parę butów. Ale takiej jeszcze nie miała.




-Po co Ci takie buty? Musiałaś je kupić? Masz przecież szpilki.-racjonalizm chłopaka uderza falami.
-JAK TO PO CO? Będę w nich chodzić. Nie mam takich, zawsze się przydadzą. Już widzę jak będą pięknie wyglądać z prostymi jeansami z rozdarciem ma kolanach i białą koszulą!-Ela ma wytłumaczenie!




No właśnie jak to jest? Kupujemy setną parę butów. Zdarza się, że jedną z nich ubieramy dwa razy w życiu (w tym raz w sklepie jak przymierzamy!). Ale kupujemy następne i następne. Głodujemy, rezygnujemy z innych dobrodziejstw życia (o dziwo, nie chudniemy <rozpacz>), ale jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami 101 pary butów, tym razem do grona dołączył czerwony szpic! Czy jesteśmy przez to próżne? Dlatego, że lubimy otaczać się butami oznacza, że nadmiernie przywiązujemy wagę do rzeczy zewnętrznych? Czy można taką postawę uznać pewnym rodzajem pychy? Przecież każdy but jest inny. Każdy znaczy dla nas coś innego. Każdego z nich ubierzemy na inną okazję. Buty są jak dzieła sztuki, inspirują nas, jednocześnie obnażając naszą duszę.




A czym się różni zbieranie butów od zbierania znaczków? Niczym. Jedno i drugie ma wyjątkową wartość dla kolekcjonera. A jakie to ma znaczenie czy są to znaczki pocztowe z Papieżem czy te cholerne buty? Znaczkowy potwór nie jest uznawany za osobę próżną, ba! nawet często jest podziwiany za wiedzę oraz ciekawe (i nieciekawe) zainteresowanie. A kobieta/mężczyzna/istota, która posiada znaczną ilość butów jest krytykowana i niedoceniona. 

Znaczki jak znaczki, ale wędki? Ktoś opowiedział mi historię pewnego pana. Pan kochał wędkowanie. Wydawał ogromne sumy na sprzęt do łowienia ryb. Również nie był krytykowany, nigdy nie została przypięta do niego łatka-próżny. BO PRZECIEŻ KAŻDA WĘDKA JEST INNA I MA INNE ZASTOSOWANIE! A buty to nie? Sportowe do biegania, trampki na spacer a czarne szpilki na egzamin. Jeśli kobietę posiadającą kilkanaście par butów nazywamy próżną, pewnie głupiutką to mężczyznę zbierającego znaczki czy kupującego trzydziestą wędkę również tak nazywajmy. Bądźmy konsekwentni. Bo tu nie chodzi o to, co zbieramy i czym się otaczamy. Chodzi o to, jaką dla nas ma to wartość. 

A poza tym zamiast oceniać ludzi po ilości butów w jego szafie, porozmawiajmy z nim. Dowiedzmy się więcej o nim i jego zainteresowaniach. Pięćdziesiąta para butów nie świadczy o człowieku. Świadczy o nim to, co ma do powiedzenia. Warto też zwrócić uwagę na jego czyny i stosunek do drugiej osoby. Jeśli dowiemy się tego wszystkiego, może wtedy będziemy mogli zastanowić się czy zasłużył na miano próżnego.




Pozdrawiam,
próżna Hania i jej buty!

1 komentarze :

Maniu pisze...

Nie rozumiem podejścia, że człowiek jest próżny przez to, że posiada ileś tam par butów. Moim zdaniem buty wyrażają w jakiś sposób człowieka. Jest tyle modeli butów i każdy lubi inne dlatego powiedzenie "buty wizytówką człowieka" ma tu stu procentowe odzwierciedlenie, a poza tym jest to jakby nie było dodatek do outfit'u. Ja osobiście uważam, że buty są moją obsesją i nie jest to zależne od tego czy jest się mężczyzną czy kobietą :)

Prześlij komentarz

 

SYMPATYCZNIE KAŻDEGO DNIA Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger